Jezioro Uściwierz | boska | e-blogi.pl
Jezioro Uściwierz 2017-01-03

Jezioro Uściwierz


Uściwierz to największe jezioro Równiny Łęczyńsko-Włodawskiej. Znajduje się pomiędzy kilkoma miejscowościami powiatu łęczyńskiego: Wólka Nadrybska, Garbatówka, Grabniak, Czarny Las, Kaniowola. Tereny przylegające od zachodu i pd. - zachodu są objęte ochroną rezerwatową. W tych okolicach, możemy zaobserwować dużo gatunków ptaków wodnych, szuwarowych, liczne siedliska: roślin, zwierząt i grzybów.



Widok na kąpielisko Jezioro Uściwierz. 


Kąpielisko jeziora Uściwierz jest inne od wszystkich kąpielisk pozostałych jezior z obszaru Równiny Łęczyńsko-Włodawskiej. Jezioro jest idealne dla rodzin z małymi dziećmi, gdyż strefa płytkiej wody jest bardzo duża. 



Widok na Jezioro Uściwierz. 


Pamiętam jak byłam mała to często mama zabierała mnie autobusem na jezioro Uściwierz, po kąpieli i zbieraniu licznych muszelek wracałyśmy do domu. Długa strefa płytkiej wody, była rajem do zabawy. Dla bezpieczeństwa chodzenia po wodzie trzeba było się kąpać w obuwiu ochronnym. Duża ilość wyrzucanych przez prądy wodne muszelek, była rajem dla dzieci, ale też i niebezpieczeństwem zranienia. Teraz po kilkunastu latach pojechałam z sentymentu i ciekawości na to jezioro


To co zobaczyłam bardzo mnie zaskoczyło, gdyż kąpielisko jest bardzo wąskie. Wkoło jeziora porastają trzciny. W wodzie już nie ma licznych muszelek, które tak chętnie zbierałam w dzieciństwie. Jedno co się nie zmieniło to, żeby się zanurzyć w pełni w wodzie to trzeba iść, iść, iść  i jeszcze raz iść. Czasami fajnie jest tak wrócić w miejsce, które kojarzy nam się z dzieciństwem. 



Widok na kąpielisko Jezioro Uściwierz. 


Uściwierz jest nielicznym jeziorem bez mola. To czy tak było zawsze to nie pamiętam. Zamiast mola jest piasek po prawej stronie, który porastają z jednej strony wysokie trzciny, a z drugiej widać jest kąpielisko. Otoczenie jeziora jest naturalne, nie ma widocznej interwencji człowieka. Wkoło jeziora rosną drzewa lub  torfowiska z cennymi gatunkami roślin.



Widok na kąpielisko Jezioro Uściwierz. 


Jezioro Uściwierz chętnie odwiedzane jest przez rybaków, gdyż spokój i cisza jaka panuje sprzyja połowom. Tego dnia też nie byłam sama nad jeziorem. Pomimo, iż nie jest to sezon kąpielowy, to rybacy z chęcią wypływają na połowy. 



Stare łódki nad brzegiem Jeziora Uściwierz


Przy kolejnym odsłoniętym brzegu znalazłam dwie łódki, które ktoś pozostawił. Bardzo lubię fotografować stare łodzie, wiec i tym razem to zrobiłam. Nie wiem co się kryje w tych łódkach, że tak bardzo działają na moją wyobraźnię. Każda z nich niesie inną historię. 



Widok na Jezioro Uściwierz z psem. 


Na przejażdżkę rowerową zabrałam swojego psa, który był ucieszony, że może biegać do woli brzegiem jeziora. Na piasku widać było jego radość z tego, że coś osuwa się jemu pod łapkami. Słyszałam powiedzenie, że pies się upodabnia do swojego właściciela. Tak to prawda ja też lubię można nawet powiedzieć kocham ciepły żółty piasek. Czasami potrafię zachowywać się jak mój pies, biegając i ciesząc się z tego, że jest tak cudownie. 



Kąpielisko Jezioro Uściwierz- Rex. 


Reks nie boi się wody i chętnie do niej wskoczył. Każda rzecz go interesowała i była powodem do zabawy w wodzie. Mój maluszek tak słodko wyglądał w tej wodzie, że też zapragnęłam wskoczyć do niej.



Kąpielisko Jezioro Uściwierz- moje stopy. 


Pierwszy kontakt z lodowatą wodą był ŁAŁ- szok. Woda nie była tak ciepła, żeby chodzenie po niej należało do przyjemności, ale po chwili uczucie zimna było do zniesienia. Zaczęłam delikatnie chodzić po brzegu i to brodzenie po wodze robiło się co raz przyjemniejsze.



Kąpielisko Jezioro Uściwierz- moje stopy. 


Po chwili takiego chodzenia zastanawiałam się jak to by było całemu się zanurzyć. Czy nie był by to za wielki szok dla organizmu. Ludzie w zimie potrafią się kąpać więc i mnie kusiło, aby sprawdzić, zobaczyć jak to jest. Tego dnia nie odważyłam się na nic więcej. Chociaż do domu wróciłam cła mokra tak jak bym rzeczywiście kąpała się i to w ubraniu. W pewnym momencie zobaczyłam olbrzymią ciemną chmurę. Za czym przeszłam do brzegu, to już wiał duży wiatr.



Jezioro Uściwierz drzewa na brzegu. 


Drzewa kołysały się od podmuchu, a ja postanowiłam zrobić jeszcze kilka kroków i przejść dalej. Wiatr wiał, pierwsze krople deszczu zaczęły spadać. Wiedziałam, że sucha nie wrócę do domu. 



Jezioro Uściwierz- otulina obszaru chronionego. 


Wiedziałam, że sucha nie wrócę do domu.Tak się stało. Do domu dojechałam rowerem cała mokra. Bałam się, że wynikiem mojej wycieczki będzie przeziębienie. Postanowiłam jak najszybciej rozgrzać się pijąc gorącą herbatę z cytryną i kładąc się pod kocem. W pewnym momencie zrobiło mi się bardzo gorąco. Stopy paliły mnie i co dziwne były gorące. Nie wiedziałam, że tak mój organizm zareaguje na wychłodzenie. Było to bardzo przyjemne uczucie. Po wykąpaniu psa, postanowiłam zająć się czymś w domu, gdyż energia mnie rozpierała.  


Dodaj komentarz


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]